Waleczne serce
W czasach drugiej wojny światowej producenci myśliwców, takich jak Spitfire czy Messerschmitt, mieli niewdzięczne zadanie dostarczenia dużej liczby maszynek do zabijania. Ich cechą była lekka konstrukcja oraz piekielnie mocny silnik. Pilot takiego samolotu przez cały czas czuł pracę paliwożernych potworów. Nigdy nie prowadziłem takiej maszyny, ale myślę, że wrażenia są bardzo podobne do jazdy na MT-01. Wszystko za sprawą prawie dwulitrowego i dwucylindrowego silnika, w który wyposażyła go Yamaha. Jednostka w układzie V plus ogromna pojemność 1670 cm³ to niesamowite połączenie. Dźwięk silnika jest niepowtarzalny, a wibracje, w jakie wprowadza motocykl, niezapomniane. Równie pozytywne emocje wywołuje silnik u motocyklisty podczas jazdy. Jego 90 KM nie stawia go w czołówce klasy tzw. Muscle Bike, jednak ogromny moment obrotowy, który dostępny jest już w niskich zakresach, nadrabia to z nawiązką. Yamaha żwawo przyspiesza i nieważne, na którym z pięciu biegów aktualnie jedziemy. Z pewnością jednostka napędowa jest najbardziej barwnym elementem, ale nie jedynym.








komentarze
Jako użytkownik powiem tyle - nie chcę innego motocykla!!!!
Hi! SWZAmVv
Hi! laOYwVAC
Hi! haqJDxOS
Hi! FlVIqe
Hi! gblgRNDN
Hi! EKVHpA
Hi! ORHkSOs
Hi! pAlnIBT
Hi! RzCbrs